czwartek, 19 listopada 2009

Holendrzy nie używają trawki

Pewnie każdy wie, że w Holandii można legalnie kupić marihuanę (jeden z coffee shopów na zdjęciu obok). Wielu ograniczonych intelektualnie ludzi na czele z polskimi posłami wyobraża sobie, że Holendrzy co wieczór, w przerwie między aborcją i eutanazją, podpalają sobie skręta. A jaka jest prawda?
Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii zrobiło niedawno badania dotyczące używania narkotyków krajach europejskich. Ostatni raport pokazuje, że jest dokładnie na odwrót - tylko 5.4% dorosłych Holendrów używało w ciągu ostatniego roku marihuany, a średnia dla całej UE wynosi 6.8%. Warto jednak zwrócić uwagę, że wartości te są bardzo różne dla poszczególnych krajów. Np. mniej niż 1% dorosłych Rumunów w ciągu ostatniego roku próbowało trawki, za to wśród Włochów prawie 21%.
Oczywiście do samego raportu można mieć dużo zastrzeżeń, choćby to, że wrzucanie do jednego worka marihuany i kokainy jest jak włączanie kefiru do raportu dotyczącego używania alkoholu. Mimo wszystko jest to kolejny przykład na to, że liberalne podejście naprawdę opłaca. W czerwcu pisałem o więzieniach, że dzięki _łagodnemu_ prawu zmniejszyła się tutaj przestępczość oraz że Holandia może zamknąć swoje więzienia albo je wynająć. I właśnie niedawno podpisano porozumienie, na mocy którego Belgia wynajmie na najbliższe 3 lata 500 miejsc w holenderskim więzieniu w Tillburgu, ok 10 km od granicy belgijskiej. Za tą możliwość Belgowie zapłacą 30 mln euro rocznie. Podczas gdy więzienia w większości krajów europejskich są przepełnione, Holandia ma ok. 2000 wolnych miejsc w swoich zakładach penitencjarnych.
Powyższe fakty to kolejny dowód na to, że zakazany owoc smakuje lepiej i że legalizacja miękkich narkotyków zmniejszy przestępczość, zwiększy wpływy z podatków oraz nawet ograniczy używanie trawki, a łagodne, ale nieuchronne karanie, zmniejszy przestępczość i oszczędzi państwu olbrzymie pieniądze. Niestety polscy Posłowie Intelektualnie Spowolnieni (PIS) mają na ten temat odmienne zdanie, prowadząc do tego, że na chyba każdej imprezie nastolatków w Polsce jest trawka, na sprzedaży której zarobili tylko bandyci, a nie skarb państwa. Wiadomo także, że polskie więzienia są przepełnione, ale sprytni znają dziesiątki sposób, jak do nich nie trafić. Czasem porównania Polski i Holandii bywają naprawdę bolesne :(

6 komentarzy:

MP pisze...

Legalizacja marihuany sprawiła, że więzienia są puste? To chyba daleko idące uproszczenie.
Kilka uwag:
- trawka sprzedawana w holenderskich coffee shopach pochodzi w większości z NIELEGALNYCH źródeł (państwo zezwala coffee shopom na tak małe uprawy,że im się to nie opłaca), więc bandyci i tak zarobią swoje.

Nie widzę cytowanych danych we wspomnianym raporcie, a przeczytałam w nim np., że Polska jest wymieniona wśród krajów o najmniejszym spożyciu amfetaminy i ecstasy, podczas gdy Niderlandy są jednym z krajów o najwyższym spożyciu; w Holandii spożywa się więcej kokainy niż w Polsce;śmiertelność z powodu narkotyków w Holandii jest wyższa niż w Polsce.

Czyżby umysł autora spowolniły pewne substancje legalne w Holandii, tak że nie dostrzegł tychże danych w raporcie, do którego nawiązuje?

Gregor pisze...

Ależ oczywiście, że moje wnioski się zgadzają. Napisałem, że zakazany owoc smakuje najlepiej, w Holandii zakazane są tylko twarde narkotyki, więc po nie się sięga chętniej, w Polsce zakazane jest wszystko, więc trawka kusi tak samo, a dużo tańsza, prawda?
A dane są w raporcie, przynajmniej średnia - w polskiej wersji europejska średnia jest wspomniana na stronie 43 (strona w tekście, nie strona PDF). Holenderskiego 5,4% nie znajduję, ale posłużyłem się streszczeniem stąd: http://www.nrc.nl/international/article2406222.ece/Dutch_among_lowest_cannabis_users_in_Europe - oni tego przecież z palca nie wyssali. Wrodzony daltonizm nie pozwala mi niestety na przeanalizowanie wykresów :/

MP pisze...

Dlatego lepiej podawac zrodlo, z ktorego sie rzeczywiscie korzystalo :)
W sumie nie wiadomo, czy zakazny owoc kusi bardziej, bo nie mamy danych dla Polski, a w krajach o najnizszym spozyciu wg raport marihuana jest zakazana.

Glowny argument przeciw legalizacji marihuany jest taki, ze dla wiekszosci narkomanow trawka byla pierwszym krokiem w drodze do okrutnego nalogu. Taki jest tez w moim odczuciu glowny cel polityki anynarkotykowej - zminimalizowac spozycie twardych narkotykow nie miekkich.

Anonimowy pisze...

Jestem w 100 % procentach za legalizacją ponieważ czarny rynek będzie zawszę i wszędzie nawet po legalizacji ale nie będzie już miało takich wpływów jak teraz, bo największym zbytem w Polsce jest właśnie marihuana, i do tego jest nakrapiana innym ścierwem takim jak właśnie kokaina czy inne dziadostwo a gadanie że wszyscy się rzucą na coffiki i będą wpadać w nałogi to jest największa głupota jaką słyszałem bo każdy ma swór rozum i wie jak go urzyć ale jak sie jest debilem i chce sie pokazac że sie pali dla sody to tak , bo pózniej zaproponują mu anfetamine to od razu weżmie, a co do sprawy skarbu Państwa Polska wydaje około 80 milinów złotych na zwalczanie narkomani niby a co im to daje że złapią kogoś z gramem lub kilogramem to już wielkie coś gangsterzy nie bawią sie w taki obrót tu już ida całe cieżarowki a państwo jest okradane na wiecj kfitu niz je wydaje na zwalczanie, a co do Holandii każdy produkt który trafia do coffika musi być zbadany czy może być korzystnu to obrótu ludziom,i patrzmy na drogi i infasktrukture, w Holandii sprzedaje się około 250 ton materiału co daje 2 miliardy euro i tylko dlatego że jest legalizacja a biorcy narkotyków Twradych stoi na tym samym poziomie co była przed legazlizacja i maja przynajmniej pieniadze na leczenie takich osób,Moim zdaniem Polska to kraj medialny i Policyjny byle gówno powiedza i wszyscy w to wierzą urzyjcie swoich zakutych lbów i pomyście i pozniej mówcie tyle na to elooooo dla Palaczy duże pozdroo pisał seweryn

vlasta pisze...

"że wrzucanie do jednego worka marihuany i kokainy jest jak włączanie kefiru do raportu dotyczącego używania alkoholu"

święte słowa Gregory

KORONKA pisze...

Świetnie piszesz Gregor! Ale "żem" się uśmiała jak przeczytałam: "że Holendrzy co wieczór, w przerwie między aborcją i eutanazją, podpalają sobie skręta." ha ha ha, dobre!