Tym razem chciałbym Wam opowiedzieć, skąd w Holandii wzięła się tak fantastyczna infrastruktura rowerowa. Zapraszam do obejrzenia krótkiego, ale bardzo interesującego filmu na ten temat, napisy po polsku (które, nie chwaląc się, sam przetłumaczyłem) dostępne po naciśnięciu CC.
sobota, 21 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
"Jestem dziewczynką"
Nie, nie ja jestem dziewczynką, ale Joppe. Joppe mieszka w Holandii, niedaleko Eindhoven, urodził się jako chłopiec, ale czuje się dziewczynką. Polecam bardzo ciekawy i nagradzany film dokumentalny o dziewczynce, która urodziła się chłopcem. Dla osób z Polski jest możliwe obejrzenie go też na stronie TokFM.
wtorek, 10 stycznia 2012
Największa katastrofa lotnicza
Kontynuując wątek rocznicowo-katastroficzny chciałbym wspomnieć kolejny wypadek w Holandii. Tę katastrofę lotniczą już opisywałem na blogu, samolot cargo po utracie dwóch silników nie był do opanowania przez załogę i spadł na blokowisko Bijlmermeer w Amsterdamie. Akurat kilka dni temu dane mi było odwiedzić miejsce katastrofy, której okrągła dwudziesta rocznica także będzie mieć miejsce w tym roku.
Na miejscu nie widać, że dwadzieścia lat temu wydarzył się tu wypadek, jest tylko dość skromny pomnik (na zdjęciu górnym), który wymienia nazwiska zidentyfikowanych ofiar. Głównym elementem pomnika jest "drzewo, które wszystko widziało". Ponieważ nie było dla mnie jasne, gdzie ten samolot spadł, na podstawie zdjęć dostępnych w sieci (np. tu) zadałem sobie trud zidentyfikowania miejsca katastrofy. Dolne zdjęcie przedstawia współczesne zdjęcie satelitarne fragmentu osiedla z zaznaczonym na czerwono fragmentem bloku, na który spadł samolot. Na górnym zdjęciu, zrobionym tuż przy miejscu wypadku, widać ścianę boczną bloku, która kiedyś łączyła się ze zniszczonym skrzydłem.
Po przeprowadzonym śledztwie, po części w ramach rewitalizacji dzielnicy, zburzono dwa uszkodzone skrzydła bloku. Rewitalizacja nie do końca się udała. Co prawda można tam bezpiecznie spacerować, ale białych ludzi jak na lekarstwo, na ulicach wszyscy mają ciemny kolor skóry. Mieszkania w Bijlmer, także ze względu na odległość do centrum Amsterdamu oraz charakter zabudowy, należą do tańszych w okolicy. Przy pobliskiej stacji metra nad okolicą góruje meczet.
Polecam do przeczytania ciekawy artykuł w Bryle na temat osiedla Bijlmermeer, mimo iż nie do końca zgadzam się z konkluzjami autora o "jednym z modniejszych miejsc do zamieszkania". Moi holenderscy znajomi uważają to osiedle za troszkę ucywilizowane miejsce, ale zdecydowanie nie chcieliby tam mieszkać, pomimo darmowych parkingów, bliskości autostrady i szybkiego dojazdu do centrum Amsterdamu metrem.
Na miejscu nie widać, że dwadzieścia lat temu wydarzył się tu wypadek, jest tylko dość skromny pomnik (na zdjęciu górnym), który wymienia nazwiska zidentyfikowanych ofiar. Głównym elementem pomnika jest "drzewo, które wszystko widziało". Ponieważ nie było dla mnie jasne, gdzie ten samolot spadł, na podstawie zdjęć dostępnych w sieci (np. tu) zadałem sobie trud zidentyfikowania miejsca katastrofy. Dolne zdjęcie przedstawia współczesne zdjęcie satelitarne fragmentu osiedla z zaznaczonym na czerwono fragmentem bloku, na który spadł samolot. Na górnym zdjęciu, zrobionym tuż przy miejscu wypadku, widać ścianę boczną bloku, która kiedyś łączyła się ze zniszczonym skrzydłem.Po przeprowadzonym śledztwie, po części w ramach rewitalizacji dzielnicy, zburzono dwa uszkodzone skrzydła bloku. Rewitalizacja nie do końca się udała. Co prawda można tam bezpiecznie spacerować, ale białych ludzi jak na lekarstwo, na ulicach wszyscy mają ciemny kolor skóry. Mieszkania w Bijlmer, także ze względu na odległość do centrum Amsterdamu oraz charakter zabudowy, należą do tańszych w okolicy. Przy pobliskiej stacji metra nad okolicą góruje meczet.
Polecam do przeczytania ciekawy artykuł w Bryle na temat osiedla Bijlmermeer, mimo iż nie do końca zgadzam się z konkluzjami autora o "jednym z modniejszych miejsc do zamieszkania". Moi holenderscy znajomi uważają to osiedle za troszkę ucywilizowane miejsce, ale zdecydowanie nie chcieliby tam mieszkać, pomimo darmowych parkingów, bliskości autostrady i szybkiego dojazdu do centrum Amsterdamu metrem.
niedziela, 8 stycznia 2012
Największa katastrofa kolejowa
Dziś jest ósmy stycznia, niby dzień jak każdy inny, ale dokładnie 50 lat temu w Holandii wydarzyła się największa katastrofa kolejowa w historii tego kraju. Był mglisty zimowy poranek, kiedy pociąg z Rotterdamu do Amsterdamu zjeżdżał z głównej linii kolejowej Rotterdam-Utrecht w kierunku Amsterdamu. Z przeciwległej strony nadjeżdżał pociąg z Utrechtu do Rotterdamu, którego maszynista prawdopodobnie z powodu mgły nie dostrzegł wcześniej żółtego ostrzegającego światła. Gdy zobaczył czerwony sygnalizator bezpośrednio przed skrzyżowaniem linii, zaciągnął hamulec bezpieczeństwa, ale było już za późno. Mimo iż to był dopiero rok 1962, to już wtedy pociągi jeździły dość szybko, w chwili zderzenia jeden pociąg jechał 75 km/h, drugi 100 km/h. W obu pociągach było około 500 ludzi, z czego zginęły 93 osoby, wliczając w to maszynistów.
Po wypadku skrzyżowanie zostało przebudowane na dwupoziomowe, a tamten wypadek do tej pory pozostaje największą kolejową katastrofą w Holandii. W tym roku w miejscu wypadku został odsłonięty mały pomnik upamiętniający to wydarzenie, jednak informacja na ten temat została w mediach zepchnięta na dalszy plan przez najnowsze doniesienia o powodzi na północy kraju. A na zdjęciu muzeum kolejowe w Utrechcie.
Po wypadku skrzyżowanie zostało przebudowane na dwupoziomowe, a tamten wypadek do tej pory pozostaje największą kolejową katastrofą w Holandii. W tym roku w miejscu wypadku został odsłonięty mały pomnik upamiętniający to wydarzenie, jednak informacja na ten temat została w mediach zepchnięta na dalszy plan przez najnowsze doniesienia o powodzi na północy kraju. A na zdjęciu muzeum kolejowe w Utrechcie.
wtorek, 3 stycznia 2012
Nieuwjaarsduik, czyli jak Holendrzy witają nowy rok
Pod koniec starego roku Holendrom całkowicie odbija i wystrzeliwują w powietrze miliony euro w postaci durnych fajerwerków. Ten czysty zazwyczaj kraj po sylwestrze zamienia się w śmietnisko wypalonych rac. Ale ten wpis jest o tym, co Holendrzy robią pierwszego dnia nowego roku. Już prawie stuletnią tradycją jest noworoczna kąpięl, setki tysięcy ludzi gromadzą się wczesnym popołudniem nad wodą w całym kraju i punktualnie o 14:00 biegną do wody.
Sam brałem udział w tej zabawie rok temu, w tym roku było raczej za ciepło, żeby to miało jakiś sens :)
Na zdjęciu jeden z najstarszych nieuwjaarsduik w Zandvoort, w tym roku prawie 3000 uczestników zażyło noworocznej morskiej kąpieli. Wśród kąpiących się sporą część stanowiła młodzież, było nawet trochę małych dzieci. W niedalekim Scheveningen w kąpieli uczestniczyła nawet jakaś znana modelka Playboya, a jeden z holenderskich telewizyjnych kanałów erotycznych wykorzystał tę imprezę do nakręcenia reklamy z dziewczynami topless, które są ponoć tak gorące, że nawet zimna woda im nie straszna ;)
Sam brałem udział w tej zabawie rok temu, w tym roku było raczej za ciepło, żeby to miało jakiś sens :)
Na zdjęciu jeden z najstarszych nieuwjaarsduik w Zandvoort, w tym roku prawie 3000 uczestników zażyło noworocznej morskiej kąpieli. Wśród kąpiących się sporą część stanowiła młodzież, było nawet trochę małych dzieci. W niedalekim Scheveningen w kąpieli uczestniczyła nawet jakaś znana modelka Playboya, a jeden z holenderskich telewizyjnych kanałów erotycznych wykorzystał tę imprezę do nakręcenia reklamy z dziewczynami topless, które są ponoć tak gorące, że nawet zimna woda im nie straszna ;)
czwartek, 15 grudnia 2011
Holendrzy wydają najmniej na prezenty w całej EU
Na blogu Daily chart pojawiła się interesująca grafika pokazująca korelację pomiędzy dochodem państwa na głowę i poziomem wydatków świątecznych. Jaka jest pozycja Holandii na tym zestawieniu? Dość zawstydzajaca.
Najwięcej na prezenty wydają mieszkańcy małego Luksemburga, oni także są zdecydowanie najbogatsi z całego zestawienia. USA i Szwajcaria także zarabiają dużo, i także dużo wydają na prezenty. Trochę szokująca wydaje się pozycja Holandii - ten drugi najbogatszy kraj UE wydaje najmniej z wszystkich badanych europejskich krajów, mniej niż zbankrutowana Grecja czy biedna Ukraina. Nawet niepozorni Słowacy wydają na prezenty dwa razy więcej od Holendrów, mimo iż średni dochód Słowaka jest dwa razy niższy niż dochód Holendra. Może w Holandii wciąż wierzą w świętego Mikołaja? :)
Najwięcej na prezenty wydają mieszkańcy małego Luksemburga, oni także są zdecydowanie najbogatsi z całego zestawienia. USA i Szwajcaria także zarabiają dużo, i także dużo wydają na prezenty. Trochę szokująca wydaje się pozycja Holandii - ten drugi najbogatszy kraj UE wydaje najmniej z wszystkich badanych europejskich krajów, mniej niż zbankrutowana Grecja czy biedna Ukraina. Nawet niepozorni Słowacy wydają na prezenty dwa razy więcej od Holendrów, mimo iż średni dochód Słowaka jest dwa razy niższy niż dochód Holendra. Może w Holandii wciąż wierzą w świętego Mikołaja? :)
wtorek, 13 grudnia 2011
Aktualności z Holandii - koniec 2011
Warto od czasu do czasu napisać, czym aktualnie żyje dany kraj, o czym mówią ludzie i jakie skandale są czołówkach gazet. Dziś kilka ciekawostek, którymi żyją holenderskie media.
- Kanibalizm - holenderska publiczna telewizja pokaże w najbliższą środę pierwszy odcinek programu "Proefkonijnen", co po polsku oznacza "króliki doświadczalne". Pierwszy odcinek serii od razu jedzie po bandzie odpowiadając na pytanie: jak smakuje ludzkie mięso? Prowadzący program dali sobie wyciąć kilkucentymetrowy kawałek tkanki z pośladków, w telewizji pokażą cały zabieg, a następnie przyrządzą to mięsko (nie swoje, od kolegi) i zjedzą.
- Mężczyzna reklamuje biustonosze - sieć sklepów Hema do reklamy nowej serii biustonoszy push-up użyła męskiego modela, Andreja Pejica. Trzeba jednak przyznać, że z tego faceta jest całkiem niezła babka :)
- Oficjalna recesja - w Holandii oficjalnie panuje recesja i gospodarka kurczy się. Prognozy na 2012 mówią o recesji 0.5% i wzroście bezrobocia do 5.25% (jak na Holandię to dużo).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

